2008-12-18 08:31:25

Pewnego pięknego, letniego dnia dotarła do mnie straszna wiadomość. Zmarł mój ukochany dziadek. Nie widywałam go zbyt często, bo ja studiuję w Poznaniu, a on związał swoje życie z Anglią. Pracował tam jako
tłumacz języka angielskiego. Studiował w Polsce anglistykę i po studiach przeniósł się na Uniwersytet Oxfordzki, by tłumaczyć teksty polskich pisarzy na angielski. Jako
tłumacz języka angielskiego świetnie się sprawdzał w tym zawodzie. Zdobył wielkie uznanie i podziw wśród tamtejszych pracowników Uniwersytetów. To on zainspirował mnie do studiowania anglistyki. Ja także swoją przyszłą pracę planuję jako
tłumacz języka angielskiego. Śmierć dziadka była dla mnie wielkim wstrząsem. Dowiedziałam się także, że zostawił testament. Jego adwokat zadzwonił do mnie i powiedział, że spisany jest on w języku angielskim. Obiecał przesłać mi go do Polski. Zatem miałam problem. Żeby...